Jestem osobą słabą psychicznie, zawsze znajduję się pod czyimś wpływem. Przez pierwszych dwadzieścia parę lat mojego życia taką osoba była moja siostra. Pod wpływem terapeuty i długiego leczenia jakoś się wyzwoliłam spod jej władzy, ale moje kłopoty się nie skończyły. Najwyraźniej nie umiałam sobie poradzić ze świeżo nabyta wolnością, bo moim panem i władcą stał się poker. Odkąd po raz pierwszy zagrałam i poczułam przypływ nieznanych mi wcześniej emocji, pogrążyłam się w tym doszczętnie. Od jakiegoś czasu hazard to moje drugie imię. Kasyno odwiedzam częściej, niż rodzinę, zdarza mi się nawet zapomnieć o powrocie do domu i przyjściu na jakieś ważne spotkania, tak się w tej grze zatracam. Znajomi kpią ze mnie, że niedługo będą zawierane zakłady bukmacherskie na temat, czy kiedyś spędzę tydzień bez kart w dłoni. Coś mi się zdaje, że na dzień dzisiejszy byłoby to niemożliwe. Przyjaciółka co prawda wspominała mi niedawno, że istnieje terapia dla uzależnionych od gier w pokera, ale ja naprawdę mam już dość psychiatrów, terapeutów i innych ludzi, którzy mówią mi, jak powinienem żyć. Jeśli zmarnuję swoje życie, to tylko moja sprawa.
Tagi: gra w pokera, poker, poker online, poker w internecie