Poker i zasady w internecie

maj 16, 2008 by chlewik

Ostatnio zainteresowałem się dośc poważnie pokerem. Nie chodzi nawet o to , że chcę na nim zarabiać łatwe pieniądze, ale stwierdziłem, że to gra dla naprawdę myślących i inteligentnych ludzi. Byle leszczyk nie ma szans w pokera i na pewno nie da sobie rady. Poker wymaga skupienia, koncentracji i przede wszystkim zachowania zimnej krwi. Przydaje się także ścisły i dokładny umysł matematyczny dzięki któremu wiele posunieć przy stole pokerowym można wyliczyć i przewidzieć. Zasady pokera są naprawdę łatwe i nie trzeba się ich dużo uczyć żeby zacząć poprawnie grać. Znam ludzi, którz niedawno rozpoczęli swoją przygodę z pokerem i radzą sobie całkiem nieźle w turniejach pokerowycxh zarówno online jak i w kasynach. Powiem wam, że nawet zachęcam do gry w pokera.

A może zakłady bukmacherskie

styczeń 25, 2008 by pokerwinternecie

Witam wszystkich, dawno mnie tutaj nie było, jednak przypomniałem sobie o blogu i piszę dalej. Może i dlatego mnie sporo nie było bo ostatnio poker troszkę zszedł na drugi plan. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że nieprędko to nastąpi, ale po prostu chyba nie mam głowy do tego. ALbo inaczej - na tyle jestem dobry, żeby powiedzieć, że w pokera grać nie umiem za dobrze.

Dlatego też przestawiłem się za zakłady bukmacherskie. Tutaj jednak umiejętności nie sa potrzebne. Oj, oczywiście, że są ale nie tego typu co w przypadku pokera. Tutaj liczy się wiedza i przeczucie. Trzeba czytać, czytać i jeszce raz czytać. A że sportem się interesuję, więc z tym problemów nie mam żadnych.

Moje osiągnięcia? NA razie nie jest świetnie, ale jestem an plusie, więc jest ok.  Postawiłem kilka razy po 100zł. Budżet zaplanowałe na 500zł. Aktualnie jestem na plus 87. Ale powoli do przodu i myślę, że efekty będą!

Polecam wszystkim.

Poker

styczeń 9, 2008 by pokerwinternecie

Jestem osobą słabą psychicznie, zawsze znajduję się pod czyimś wpływem. Przez pierwszych dwadzieścia parę lat mojego życia taką osoba była moja siostra. Pod wpływem terapeuty i długiego leczenia jakoś się wyzwoliłam spod jej władzy, ale moje kłopoty się nie skończyły. Najwyraźniej nie umiałam sobie poradzić ze świeżo nabyta wolnością, bo moim panem i władcą stał się poker. Odkąd po raz pierwszy zagrałam i poczułam przypływ nieznanych mi wcześniej emocji, pogrążyłam się w tym doszczętnie. Od jakiegoś czasu hazard to moje drugie imię. Kasyno odwiedzam częściej, niż rodzinę, zdarza mi się nawet zapomnieć o powrocie do domu i przyjściu na jakieś ważne spotkania, tak się w tej grze zatracam. Znajomi kpią ze mnie, że niedługo będą zawierane zakłady bukmacherskie na temat, czy kiedyś spędzę tydzień bez kart w dłoni. Coś mi się zdaje, że na dzień dzisiejszy byłoby to niemożliwe. Przyjaciółka co prawda wspominała mi niedawno, że istnieje terapia dla uzależnionych od gier w pokera, ale ja naprawdę mam już dość psychiatrów, terapeutów i innych ludzi, którzy mówią mi, jak powinienem żyć. Jeśli zmarnuję swoje życie, to tylko moja sprawa.